:: Iwona Kandora- o zmianach i planach na przyszłość1
Wiadomość dodana przez: Kamil Sypek (2010-06-14 16:29:48)

Rozmowa z Iwoną Kandorą, która w poprzednim sezonie grała jako środkowa w Stali Mielec pod nazwiskiem Niedźwiecka.


- Na początku naszej rozmowy pragnę, pogratulować Ci zmiany stanu cywilnego. Dla każdej kobiety, wyjście za mąż to najważniejsze wydarzenie w życiu. Można o nim rozmawiać godzinami. Jak Ty go wspominasz. Byłbym wdzięczny jakbyś zdradziła nam kilka szczegółów. Przede wszystkim kto został tym szczęśliwcem?

-Dziękuje. Mój maż nazywa się Łukasz Kandora. Poznaliśmy się w Mielcu. Ja grałam pierwszy sezon w Stali Mielec a Łukasz w zespole piłkarzy ręcznych w Mielcu. Rok temu ustaliliśmy datę ślubu. Ślub i wesele odbyły się w Węgierskiej Górce, blisko mojego rodzinnego miasta Bielska-Białej. Wesele bardzo udane, tak jak sobie to zaplanowaliśmy. W tym wyjątkowym dniu towarzyszyło nam wiele przyjaciół i nasze rodziny.



-W Twoim życiu prywatnym nastąpiły wielkie zmiany. Czy możemy spodziewać się również zmian w życiu zawodowym? Masz już jakieś plany na przyszły sezon?

-W najbliższych dniach wyjaśni się gdzie oboje z mężem będziemy grali w przyszłym sezonie.



-Przez ostatnie trzy sezony występowałaś w Stali Mielec. Czy istnieje możliwość ,iż nadal będziemy oglądać Cię w drużynie z Podkarpacia, ale jako Iwonę Kandora?

-Tak jak mówiłam przed momentem wyjaśni się to w ciągu kilku dni.



=Jak już jesteśmy w temacie Stali Mielec, zapytam o miniony sezon. Wszyscy chwalili waszą grę, jednak nadal coś zabrakło i musiałyście walczyć o utrzymanie w barażach. Co zawiodło, bo oczekiwania i wasze możliwości były zdecydowanie większe.

-Wiele razy rozmawialiśmy z zespołem dlaczego tak się stało, wiele osób zadaje to pytanie. Zdobyliśmy o kilka punktów za mało w czasie rund zasadniczych i nasza pozycja była zależna od wyników innych spotkań. Uciekło parę punktów w spotkaniach które wygraliśmy za 2 pkt a nie za 3. Może brak indywidualnego doświadczenia, zgrania i przede wszystkim trochę szczęścia nam zabrakło.


-Jesteś jedną z niewielu zawodniczek w ekstraklasie, która jest uniwersalna. Grałaś na przyjęciu, ataku, a w poprzednim sezonie jako środkowa. Na której z tych pozycji czujesz się najlepiej? Istnieje również możliwość, iż zobaczymy Cię na libero lub rozegraniu?

-Na Libero na pewno nie bo przyjecie nie jest moim atutem ale przyznam ze lubię grać w obronie. Najlepszy sezon mojej karierze miałam w Mielcu jako przyjmująca oraz ostatni sezon w BKS bardzo miło wspominam gdzie bardzo dużo grałam na ataku.


-Jako zawodniczka masz za sobą występy w wielu polskich klubach. Czy rozważałaś kiedykolwiek aspekt gry za granicą?

Tak, zależne to jest od klubu gdzie gra mój maż, ciężko jest znaleźć 2 kluby w Polsce które są w niedalekiej odległości od siebie, tym bardziej skomplikowanie jest żeby znaleźć takie dwa kluby zagranicą. Ale w przyszłości nie wykluczamy takiej ewentualności.



-Największe marzenie zawodowe i osobiste Iwony to,,,,,,,,,,,,?

-Chciałabym jeszcze kiedyś zagrać w strefie medalowej w Plus Lidze kobiet,a takie stricte zawodowe to pracować w swoim zawodzie (jestem mgr zarządzania i marketingu).



-Wszyscy zaczynamy odczuwać atmosferę wakacji. Dla Ciebie będą połączone z podróżą poślubną, więc niezwykle wyjątkowe. Zdradzisz nam czy będzie to jakieś romantyczne miejsce w na uboczu czy wielka plaża z tłumem turystów?

-18 czerwca wylatujemy na wakacje do Turcji.



-Dziękuję za rozmowę i życzę udanego odpoczynku oraz powodzenia w życiu zawodowym i osobistym!

-Dziękuje.



adres tej wiadomości: www.kkstalmielec.net/news.php?id=2019